
Jeśli nazwisko Caryl Férey kojarzy Wam się z mocną literaturą, to komiks Sangoma: Przeklęci z Kapsztadu tylko utwierdzi Was w tym przekonaniu. Tym razem, wspólnie z rysownikiem Corentinem Rouge, przenosi on czytelników prosto do RPA, by pokazać brutalną walkę o ziemię i godność. Nie jest to zwykła sensacyjna opowieść – to gęsty thriller polityczny tętniący wyrazistymi emocjami i gorącem afrykańskiego słońca.
Komiks opowiada historię porucznika Shane’a Shepperda, który zostaje wezwany do śledztwa w sprawie morderstwa czarnego robotnika na farmie białej rodziny Pienaarów w Kapsztadzie. Sytuację zaognia fakt, że niemal w tym samym czasie z pobliskiego osiedla znika niemowlę, a w parlamencie Kapsztadu toczy się brutalna debata o przymusowym wywłaszczaniu białych farmerów. Shepperd, uwikłany w niebezpieczny romans i polityczne gierki, musi lawirować między skrajną prawicą a radykalnymi działaczami czarnoskórej ludności. Odkrywa przy tym, że kluczem do zagadki mogą być nie tylko pieniądze, ale i mroczne, szamańskie rytuały tytułowych sangoma.
Album Sangoma: Przeklęci z Kapsztadu zdecydowanie nie jest tytułem dla każdego. Komiks bowiem już od pierwszych stron wciąga nas w gęstą, napiętą i brutalną atmosferę południowoafrykańskiego społeczeństwa po zakończeniu apartheidu. Fabuła tego dzieła przeznaczona jest więc głównie dla dorosłych czytelników. Caryl Férey pokazuje tu świat, w którym przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, a dawne urazy narodowe wciąż są obecne w codziennym życiu mieszkańców.
Scenariusz komiksu naprawdę zręcznie i ciekawie łączy wątki polityczne i społeczne z klasycznym kryminałem. Album porusza trudne tematy: nierówności ekonomiczne, dawne uprzedzenia rasowe, napięcia w relacjach pracodawca–pracownik. Jednocześnie nie brakuje momentów czysto sensacyjnych: pościgów czy strzelanin. Férey zgrabnie balansuje tu między realizmem a dramaturgią, tworząc opowieść pełną emocji i napięcia.
Scenarzysta buduje tu gęstą atmosferę nie tylko przez samą akcję, ale również subtelne odniesienia do codziennych problemów mieszkańców miast i wiosek. Choć apartheid oficjalnie skończył się ćwierć wieku temu, w komiksie czuć, że to tylko teoria. Śledztwo Shepperda, choć oparte na klasycznym schemacie kryminalnym, jest więc także podróżą po społeczeństwie rozdartych wartości, które zmaga się z nierównościami i siedzi na przysłowioAfrykawej beczce prochu.
Sangoma to także opowieść o ludziach i ich wyborach. Férey stara się nie oceniać prostolinijnie swoich bohaterów. Pokazuje zarówno ich dobre, jak i złe strony. Dobrze to widać w postaci Shepperda, który nie jest tu jednowymiarowy. Jego romanse, tajemnice osobiste i moralne dylematy dodają głębi fabule, jednocześnie komplikując jego życie. On sam jest z kolei naszym przewodnikiem po tym świecie nienawiści i piętrzących się skrajnych emocji.

Kolejnym bardzo mocnym punktem komiksu jest oprawa graficzna. Realistyczny, a jednocześnie plastyczny styl Corentina Rouge’a bardzo dobrze podkreśla zarówno brutalność wydarzeń, jak i piękno południowoafrykańskich krajobrazów. Artysta korzysta z różnych kontrastów: od cudownie wyglądającego zachodu słońca nad winnicami, przez ciemne zaułki miasta, po dynamiczne sceny pościgów. Wszystko to tworzy wyjątkowe prace, które przypominają kadry filmowe.
Sangoma: Przeklęci z Kapsztadu nie jest jednak dziełem idealnym. Jednym z mankamentów komiksu jest momentami zbyt szybkie tempo narracji w kluczowych punktach fabuły. Kilka fragmentów trzeba wręcz przeczytać ponownie, aby je w pełni zrozumieć. Chwilami odbiorcę przytłoczyć może również zbyt duża liczba postaci i wątków politycznych. Jeśli ktoś nie orientuje się w historii RPA, może na początku poczuć się odrobinę zagubiony. Na szczęście Férey prowadzi narrację na tyle sprawnie, że po kilkunastu stronach wszystko zaczyna się układać w logiczną całość.
Sangoma: Przeklęci z Kapsztadu to więc komiks pełen napięcia, emocji i złożonych postaci. Scenariusz Caryla Féreya wciąga od pierwszych stron, a rysunki Corentina Rouge’a wzmacniają dramatyzm fabuły. To opowieść o kraju wciąż dotkniętym nierównościami i dawnymi uprzedzeniami, w której kryminał splata się z dramatem społecznym. Tytuł ten naprawdę angażuje i pozostaje w pamięci czytelnika na dłuższy czas.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
| OCENA: 9/10 |
Niesamowita dawka realizmu połączona z mrocznym, niemal mistycznym klimatem afrykańskich przesądów. Scenariusz trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, ani razu nie zwalniając tempa. Od strony wizualnej to również prawdziwa uczta dla oczu. To komiks, który nie tylko bawi, ale też zostawia ślad w psychice czytelnika. Dla kogo? Dla dorosłych miłośników kryminałów z politycznym i społecznym tłem. |
| Komiks do recenzji dostarczyło wydawnictwo Non Stop Comics. Serię można również znaleźć w ofercie Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Niesamowita dawka realizmu połączona z mrocznym, niemal mistycznym klimatem afrykańskich przesądów. Scenariusz trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, ani razu nie zwalniając tempa. Od strony wizualnej to również prawdziwa uczta dla oczu. To komiks, który nie tylko bawi, ale też zostawia ślad w psychice czytelnika. Dla kogo? Dla dorosłych miłośników kryminałów z politycznym i społecznym tłem.


