Recenzja komiksu – Lucky Luke na siodełku.

Lucky Luke na siodełku recenzja komiksu

Przygody Lucky Luke’a w swojej „klasycznej” formie to dzieło, które powinno być znane każdemu miłośnikowi komiksu. Niekoniecznie jednak wszyscy muszą wiedzieć, że obok kanonicznych przygód dzielnego kowboja na rynku dostępne są również jego inne losy. Historie stworzone przez wybranych artystów, którzy otrzymali przywilej zaprezentowania własnych adaptacji znanego dzieła. Jednym z takich tytułów jest właśnie album Lucky Luke na siodełku, który pojawił się w ofercie wydawnictwa Egmont.

Lucky Luke w swoich niezliczonych podróżach po bezkresnej prerii, napotkał na swojej drodze liczne niebezpieczeństwa i zawsze czekała na niego jakaś nowa przygoda. Tym razem wielkim wyzwaniem dla dzielnego kowboja będzie okiełznanie „nowego” środka transportu. Niezwykłej machiny, która przykuwa uwagę innych i ściąga na Luke’a całą masę niespodziewanych kłopotów.

Lucky Luke na siodełku recenzja - grafika 1
Przykładowe plansze: Egmont Polska

Lucky Luke na siodełku jest dziełem, którym Mawil (scenarzysta) starał się oddać hołd komiksowej legendzie. Od pierwszych stron fabuła prezentuje się dosyć obiecująco. Przewracając kolejne strony komiksu, znajdziemy tam wartką przygodę, liczne zwroty akcji, groźnych bandytów, stróżów prawa, dzikich Indian i całkiem wyrazistą dawkę humoru. Czyli wszystko to, co powinno znaleźć się w albumie tego typu.

Można by było napisać, że jest dobrze, pojawia się jednak pewne dosyć duże “ale”. Twórca otrzymał całkowicie wolną rękę w procesie tworzenia swojego dzieła. Postanowił on to wykorzystać i podejść do znanego bohatera z zupełnie innej strony. W tym tkwi największy problem tytułu. Pod względem czysto rozrywkowym albumowi nie można niczego poważniejszego zarzucić. Nie znajdziemy tutaj jednak typowego ducha/klimatu znanego z klasycznych prac Morrisa. Równie dobrze głównym bohaterem mógłby być zupełnie inny kowboj.

Zauważalną łyżeczką dziegciu jest również oprawa wizualna. Rysunki są proste, kolorowe i jednocześnie bardzo specyficzne. W wielu kadrach prace Mawil’a przypominają wręcz dzieła Salvadora Dalli. Najbardziej widoczne jest to w projektach postaci, które… niekoniecznie każdemu będą musiały się podobać.

Lucky Luke na siodełku jest więc tytułem, który może zaciekawić najmłodszego czytelnika pragnącego chwili widowiskowej westernowej rozrywki. Bardziej „wiekowi” fani LL raczej powinni pozostać przy klasycznej serii.


  • Scenarzysta: Mawil
  • Ilustrator: Mawil
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Format: 216×285 mm
  • Liczba stron: 64
  • Oprawa: twarda
  • Druk: kolor

Komiksiarnia Dobra popkultura

Lucky Luke. Lucky Luke na siodełku.
5.5/10

Ocena:

Wartka westernowa przygoda dla młodszego czytelnika, bardziej doświadczeni (wiekowo) fani przygód LL powinni się od tytułu trzymać z daleka.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x