Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie – recenzja komiksu.

Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie - recenzja komiksu.

Niektórzy bohaterowie budzą sympatię, inni przerażenie, a postacie Pratta budzą przede wszystkim fascynację swoją niejednoznacznością. Czy Metys podszywający się pod funkcjonariusza to groźny przestępca, czy może jednak jedyny sprawiedliwy pośród śniegów? Album Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie to opowieści, które udowadniają, że bohaterowie komiksu mogą być naprawdę różni.

Hugo Pratt to postać, której fanom komiksów przedstawiać nie trzeba. Nazwisko autora zobowiązuje, a sam tytuł od razu budzi skojarzenia z klasycznym westernem. Szybko jednak okazało się, że to nie jest historia o dzielnym stróżu prawa ani o walce dobra ze złem. To coś znacznie bardziej surowego i niejednoznacznego.

Scenariusz.

Album Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie składa się z trzech rozdziałów. Każdy z nich rozgrywa się w innym miejscu. Kanadyjska północ, brazylijskie pustkowia i somalijska pustynia. Na pierwszy rzut oka to zupełnie różne światy, ale szybko widać, że łączy je wspólny ton.

W każdej z tych opowieści pojawia się bohater stojący gdzieś obok społeczeństwa. Człowiek, który nie pasuje do otaczającego go świata. Czasem jest samotnikiem, czasem kimś uznawanym za dziwaka, albo kimś, kto wzbudza strach. To właśnie ten schemat sprawia, że album tworzy spójną całość. Nie jest to więc zbiór przypadkowych historii. To raczej trzy różne spojrzenia na podobny temat. Nie jest to też lekka lektura do kawy. To wyprawa w głąb onirycznego snu, z którego niekoniecznie chcemy się obudzić, choć czujemy narastający niepokój.

To, co uderza od pierwszej strony, to niezwykła forma opowieści. Pierwsze kilkanaście stron to czysta narracja obrazem. Nie pada ani jedno słowo, a my i tak wiemy wszystko. Później słowo pisane również jest dość oszczędne. Zamiast tego dostajemy obrazy, śniew, drzewa, pustynię i samotną postać idącą przed siebie. To może wydawać się proste i nudne, ale naprawdę działa zaskakująco dobrze.

Największym atutem tego albumu jest atmosfera. Autor buduje napięcie bardzo subtelnie, nie ma tu spektakularnych scen ani ciągłych zwrotów akcji. Jest za to poczucie niepokoju, które towarzyszy czytelnikowi od początku do końca. Czasem wystarczy jeden kadr, żeby zrozumieć, że coś jest nie tak.

Ciekawym i mocno wyróżniającym się elementem tego komiksu, jest również jego symbolika. Motywy religijne pojawiają się tu bardzo często, ale nie w oczywisty sposób. Nie ma moralizowania ani prostych lekcji. Zamiast tego dostajemy obrazy i sytuacje, które można interpretować na wiele sposobów. Bohaterowie podejmują decyzje, których nie da się łatwo ocenić. Czasem wydają się sprawiedliwe, czasem okrutne.

Album Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie ma jednak również swoje wady. Nie każdy czytelnik odnajdzie się w tej historii i nie do każdego jest ona kierowana. Największym problemem tytułu jest jego niejednoznaczność. Osoby lubiące jasne zakończenia i wyraźne odpowiedzi mogą poczuć się rozczarowane. Tutaj wiele rzeczy pozostaje niedopowiedzianych, a wiele scen skonstruowanych tak, że ich finał trzeba sobie dopowiadać samemu. Na pewno nie jest to również pozycja dla fanów szybkiej akcji. Pratt wymaga bowiem od czytelnika cierpliwości i pewnej dojrzałości emocjonalnej. To komiks dla tych, którzy cenią w sztuce klimat i nastrój bardziej niż techniczny realizm.

Przykładowa plansza Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie
Przykładowa plansza Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie / Źródło: wyd. Lost in Time.

Rysunki.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to prawdziwy majstersztyk minimalizmu. Pratt używa regularnego układu kadrów, ale wypełnia je w sposób genialny. Jego kreska bywa szkicowa, jakby niedokończona, ale to właśnie w tych niedopowiedzeniach kryje się największa siła. Nie ma tu ogromnej liczby detali. Nie ma realistycznych krajobrazów wypełnionych szczegółami. Zamiast tego dostajemy minimalistyczne kadry, które skupiają się na najważniejszych elementach. Pozwala to czytelnikowi na własną interpretację, na dopowiedzenie sobie tego, co dzieje się między kadrami i nadaje albumowi niesamowitego klimatu.

Podsumowanie.

PLUSY:MINUSY:

  • Bardzo charakterystyczny i angażujący klimat.
  • Ciekawe wykorzystanie symboliki i religii.
  • Wielowymiarowi bohaterowie.
  • Mistrzowska, oszczędna kreska.

  • Specyficzne tempo akcji.
  • Oszczędna narracja wymaga skupienia.

 

OCENA: 9/10
Ocena albumu Jesuit Joe: Człowiek z dalekiej Północy i inne historie.To album, który pokazuje, jak wiele można opowiedzieć obrazem. Nie potrzebuje długich dialogów ani spektakularnych scen. Wystarczy atmosfera i dobrze napisany bohater. Nie jest to lekka rozrywka na jeden wieczór. Ten komiks wymaga uwagi i cierpliwości. W zamian oferuje coś znacznie ciekawszego niż typowa przygodówka. To opowieść o ludziach żyjących na granicy świata i własnych zasad. Dla kogo? Dla fanów twórczości Pratta i miłośników ambitnych komiksów.

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Lost in Time. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.

Dodaj komentarz