
Epomaker GX1 to bezprzewodowe słuchawki gamingowe wycenione na około 45-50 dolarów, które wyróżniają się rzadko spotykaną w tej klasie cenowej otwartą konstrukcją. Sprawdziliśmy, jak ten nietypowy układ oraz 50-milimetrowe przetworniki radzą sobie w codziennym użytkowaniu i grach.
EPOMAKER kojarzy się przede wszystkim z klawiaturami mechanicznymi, ale model GX1 rozszerza ofertę marki o słuchawki gamingowe. Testowany przeze mnie wariant czarno-szary jest dostępny również w wersji różowej i białej.
Model wyposażono w przetworniki 50 mm, odłączany mikrofon na wysięgniku oraz mikrofon wbudowany, a do komputera lub innego urządzenia można podłączyć go na kilka sposobów. W pudełku znajdują się także odbiornik bezprzewodowy 2,4 GHz, kabel USB-A–USB-C, przewód USB-C–3,5 mm i instrukcja.

Gamingowy styl
Epomaker GX1 nie próbuje ukrywać swojego gamingowego charakteru. Zaokrąglone muszle, kontrastowe wykończenie i podświetlenie RGB od razu zdradzają przeznaczenie zestawu.
Najbardziej charakterystycznym elementem konstrukcji jest otwarta budowa muszli. W przeciwieństwie do słuchawek zamkniętych nie izoluje ona tak mocno użytkownika od dźwięków otoczenia. To rozwiązanie ma swoje wady i zalety: można łatwiej usłyszeć, co dzieje się w naszym otoczeniu, ale dźwięk z gry lub muzyki może również docierać do osób siedzących w pobliżu. GX1 nie jest więc propozycją dla każdego.
Moje odczucia dotyczące nauszników są mieszane. Poduszki są dość miękkie i przyjemne w kontakcie z głową, co oceniam na plus. Problemem okazał się dla mnie ich rozmiar: muszle nie obejmują całego ucha tak, jak bym tego oczekiwał. To osobiste doświadczenie, a nie uniwersalna wada, ponieważ budowa uszu i preferencje dotyczące dopasowania różnią się między użytkownikami. Mimo to przed zakupem warto wziąć ten element pod uwagę. Miękka poduszka sprawdza się zwłaszcza u osób które noszą okulary, dzięki niej słuchawki nie dociskają ich zbyt mocno do głowy.
Pałąk ma siedmiostopniową regulację. Taki zakres pozwala dopasować wysokość do różnych rozmiarów głowy, od tych dziecięcych po naprawdę duże męskie głowy. Całość waży około 320 gram i nie jest to waga zbytnio odczuwalna na głowie nawet po dłuższej sesji w słuchawkach.
Obudowa słuchawek została wykonana głównie z tworzywa sztucznego pokrytego powłoką natryskową i wykończoną galwanizowanymi elementami, co w cenie około 50 dolarów daje solidne wrażenie. Materiały wydają się być dość trwałe, a zastosowane powłoki nie powinny się łatwo rysować.
Jak to bywa w przypadku sprzętu dedykowanemu graczom, nie mogła tu zabraknąć podświetlenia RGB, które podświetla zewnętrzną część muszli oraz logo producenta pod metalową siatką. Podświetlenie jest dość wyraziste. Dla mnie osobiście jest to jednak tylko zbędny dodatek, który dodatkowo drenuje baterię, ale to już kwestia gustu.
Zestaw zawiera odłączany mikrofon na wysięgniku, co daje możliwość zmiany wyglądu słuchawek zależnie od zastosowania. W samych słuchawkach jest ponadto jeszcze mikrofon wbudowany, gdyby komuś bardzo przeszkadzał odstający pałąk.
![]() |
![]() |
Specyfikacja, łączność i sterowanie
GX1 wykorzystują dynamiczne przetworniki o średnicy 50 mm z pasmem przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz i zniekształceniem harmonicznym nieprzekraczającym 3% oraz różnicą balansu kanałów do 5 dB. W codziennym użytkowaniu dużo ważniejsza dla użytkownika jest trójtrybowa łączność: bezprzewodowe 2.4 GHz przez dedykowany dongle, Bluetooth oraz tryb przewodowy za pomocą kabla USB-C lub adaptera na 3.5 mm.
W testach bezprzewodowych pasmo 2.4 GHz zapewnia opóźnienie na poziomie około 25 ms, co w praktyce oznacza idealną synchronizację dźwięku z obrazem podczas grania. Bluetooth sprawdza się zaś podczas parowania z telefonem lub tabletem, choć opóźnienia mieszczą się wtedy w przedziale od 40 ms do 200 ms. Przełączanie między źródłami odbywa się za pomocą fizycznego suwaka na prawej muszli, co jest dość wygodne i intuicyjne.
Jeśli chodzi o samą łączność to trzeba odnotować pewnego ograniczenia platformowe. Konsolowe granie bezprzewodowe działa na PlayStation oraz Nintendo Switch, natomiast posiadacze konsol Xbox Series muszą polegać wyłącznie na połączeniu przewodowym.
Pełne sterowanie słuchawkami zostało umieszczone na lewej muszli. Panel obejmuje: przycisk zasilania, wyciszanie mikrofonu, zmiana trybu dźwięku i wyłączenia RGB oraz pokrętło regulacji głośności. Przyciski działają z lekkim oporem, są stosunkowo małe ale dość dobrze wyczuwalne pod palcami, nie ma więc potrzeby zdejmować słuchawek z głowy. Jeśli chodzi o pokrętło głośności to działa ona z pewnym wyczuwalnym oporem co jest na plus, ale mogłoby być troszkę większe i minimalnie bardziej odstawać od samej muszli.
Dźwięk, mikrofon i zastosowania multimedialne
Kwestia mikrofonu zaskakuje tu na plus. Do dyspozycji oddano dwa rozwiązania: wbudowany mikrofon wewnętrzny oraz odłączany mikrofon na wysięgniku.
Wbudowany mikrofon wyłapuje dźwięk z dużej odległości i brzmi dość cienko, jest to więc rozwiązanie stosowane w największej ostateczności. Odłączany mikrofon jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Giętka konstrukcja pałąka pozwala go dopasować do własnych potrzeb, co pozwala na uzyskanie czystej, czytelnej mowy w komunikatorach takich jak Discord, a algorytmy ENC skutecznie wycinają monotonny szum wentylatorów PC czy kliknięcia klawiatury.
Jeśli zaś chodzi o jakość dźwięku to definiowana jest ona w dużej mierze przez otwartą konstrukcję modelu.
Gry
GX1 oferują wirtualny dźwięk przestrzenny 7.1. To przetwarzanie programowe, które ma tworzyć wrażenie większej liczby kierunków, mimo że słuchawki wykorzystują fizycznie po jednym przetworniku na stronę. Efekt zależy od implementacji, gry i indywidualnego odbioru. Samo oznaczenie 7.1 nie gwarantuje lepszego pozycjonowania przeciwników czy łatwiejszego wychwytywania kroków.
W praktyce tryb przestrzenny najlepiej traktować jako dodatkową możliwość, a nie obowiązkowe ustawienie. Dla jednych graczy przetwarzanie może być atrakcyjne, inni mogą preferować zwykłe stereo.
Filmy
Przy oglądaniu filmów znaczenie ma przede wszystkim czytelność dialogów, równowaga między głosem a efektami oraz synchronizacja dźwięku z obrazem. Pod tym względem GX 1 prezentuje się całkiem nieźle, chociaż ma też swoje niedoskonałości. W przypadku filmów akcji, gdzie w tle wiele się dzieje, nie zawsze dialogi z pierwszego planu są idealnie słyszalne.
Muzyka
Epomaker GX1 mogą służyć również do codziennego słuchania muzyki, ale nie są słuchawkami dla audiofilów ani osób oczekujących dopracowanego, bogatego brzmienia w każdym gatunku.
Ich największym atutem jest otwarta konstrukcja, dzięki której dźwięk sprawia wrażenie swobodniejszego i mniej skupionego bezpośrednio przy uszach. Nieźle wypadają również wokale, które pozostają czytelne i nie giną tak łatwo w tle. Problemem jest natomiast bas – nie zawsze zapewnia wystarczającą głębię i masę, przez co niektóre utwory tracą energię, a perkusja czy niskie partie instrumentów brzmią mniej efektownie, niż można by oczekiwać.
Bateria i czas pracy
Wbudowany akumulator o pojemności 2000 mAh to jeden z najmocniejszych punktów specyfikacji technicznej Epomaker GX1. Producent deklaruje do 70 godzin ciągłego odtwarzania przy wyłączonym podświetleniu RGB oraz około 30 godzin, gdy iluminacja muszli pozostaje aktywna.
Korzystając ze słuchawek głównie w trybie bezprzewodowym 2.4 GHz z wyłączonymi diodami LED, udało się osiągnąć zbliżony do deklaracji wynik oscylujący wokół 60–65 godzin, co w praktyce oznacza konieczność sięgania po ładowarkę raz na tydzień lub nawet rzadziej przy umiarkowanym użytkowaniu. Włączenie efektów świetlnych drastycznie skraca ten czas do około 20–25 godzin.
Ładowanie odbywa się za pomocą portu USB-C i zajmuje około 4 godzin od zera do pełnego naładowania. Słuchawki ostrzegają użytkownika o niskim stanie baterii za pomocą komunikatów dźwiękowych powtarzanych co kilka minut przed całkowitym wyłączeniem. Co istotne, urządzenie wspiera jednoczesne ładowanie i korzystanie w trybie przewodowym USB, więc rozładowany akumulator nie musi przerywać nagłej sesji przed monitorem.
Oprogramowanie
Do zarządzania dodatkowymi funkcjami słuchawek służy dedykowana aplikacja Epomaker oparta na oprogramowaniu Xear. Program oferuje podstawowy korektor dźwięku z predefiniowanymi ustawieniami, przełącznik wirtualnego dźwięku przestrzennego 7.1 oraz sekcję odpowiedzialną za dostosowanie czułości mikrofonu i redukcję szumów.
Interfejs jest prosty i nieskomplikowany, choć brakuje w nim bardziej zaawansowanych suwaków multibandowych czy dokładnego wskaźnika procentowego poziomu naładowania baterii. Część ustawień, takich jak profile korektora, zapisuje się bezpośrednio w pamięci urządzenia, co ułatwia korzystanie ze słuchawek po podłączeniu do innych platform.
Jedyny minus to podczas wprowadzania zmian, czasem soft lubi przez kilka sekund myśleć nad zmianami które wprowadziliśmy, są to jednak przypadki sporadyczne.

Podsumowanie
Epomaker GX1 to więc ciekawe, budżetowe słuchawki bezprzewodowe, które udowadniają, że otwarta konstrukcja może znaleźć miejsce w segmencie tańszych akcesoriów gamingowych. To świetna propozycja dla graczy szukających naturalnego brzmienia i swobody bez wydawania fortuny.
Przestronna i naturalna scena dźwiękowa dzięki otwartej konstrukcji.
Niska latencja na poziomie 25 ms w trybie bezprzewodowym 2.4 GHz.
Dobry czas pracy na baterii.
Dobrze działający odłączany mikrofon z redukcją szumów ENC.
Brak jakiejkolwiek izolacji akustycznej ze względu na otwartą budowę.
Fabrycznie osłabione niskie tony wymagające korekcji.
Skromne oprogramowanie sterujące.
Sprzęt do testów dostarczyła firma Epomaker.
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.




