
Każdy, kto zna zdolności głównego bohatera do dogadywania się z mieszkańcami lasu, może być zaskoczony przebiegiem tej historii. Komiks Yakari: Zemsta rosomaka stawia bowiem na mocno zwariowaną intrygę, w której latające wiewiórki i bobry odgrywają kluczowe role. Jak w tym wszystkim odnajduje się sam Indianin i jego wierny koń? Przekonajcie się, jak wypada ten konkretny tom na tle reszty cyklu.
Klasyczna seria o małym Siuksie przyzwyczaiła nas do określonego schematu, w którym opiekuńcze duchy i niezwykły dar rozmowy ze zwierzętami prowadzą do pouczających przygód. W albumie Yakari: Zemsta rosomaka ten utarty schemat zostaje lekko zmodyfikowany na rzecz bardziej bezpośrednich, komediowych sytuacji. Otrzymujemy tu dzięki temu prostą opowieść nakręcaną przez zwierzęce absurdy, który małych rozbawi, a dorosłych może trochę rozczarować.
Śmiech i leśne kłopoty – dynamika historii
Historia przedstawiona w komiksie Yakari: Zemsta rosomaka kręci się wokół niecodziennego wydarzenia, które staje się zapalnikiem dla całej późniejszej akcji. Tytułowy rosomak dostrzega szybujące w powietrzu wiewiórki. Widok ten wzbudza w nim zachwyt, ale i ogromną zazdrość, pychę oraz pragnienie, by samemu opanować sztukę latania. Niestety, zachęcany przez małe wiewiórki drapieżnik ponosi kolejne porażki. Rozsierdzony niepowodzeniami rosomak postanawia się zemścić, co popycha go do opracowania planu odwetu na leśnych zwierzętach.
Całość historii została skrojona z myślą o bardzo młodym odbiorcy. Otrzymujemy tu typowo dziecięcą historię, w której napięcie budowane jest przez powtarzalne próby i gagi. Dynamika opowieści opiera się na prostych zależnościach: drapieżnik wymyśla podstęp, a małe stworzenia szukają pomocy. Mimo że tytuł brzmi wyjątkowo groźnie i zapowiada mroczną przeprawę, w rzeczywistości scenariusz okazuje się lekką, humorystyczną przygodą.
Pojawia się tu jednak pewien zgrzyt scenariuszowy. Yakari nie dominuje tym razem nad opowieścią, wręcz pojawia się w niej na drugim planie. To spora zmiana względem oczekiwań związanych z serią i nie każdemu będzie musiał się podobać. Sprawia to również, że komiksie nie znajdziemy tak wyraźnego przesłania jak w innych dziełach cyklu.
Świat i klimat
Pod kątem wykreowanego świata album pozostaje w pełni wierny dziedzictwu całej serii, przenosząc nas w malownicze krajobrazy Ameryki Północnej i pozwalając odkrywać jej pierwotną przyrodę.
W świecie przedstawionym kluczową rolę odgrywa fakt, że zwierzęta tworzą własną, zorganizowaną społeczność, posługując się wspólnym językiem. Klimat albumu jest wybitnie sielankowy, radosny i beztroski, co stoi w wyraźnej sprzeczności z surową nazwą na okładce. Wiewiórki śpiewające dowcipne piosenki, bobry budujące swoje konstrukcje oraz otwarta przestrzeń prerie i lasów budują atmosferę bezpiecznej przygody.
Niestety, w warstwie obyczajowo-przyrodniczej zabrakło mocniejszego akcentu na autentyczną edukację ekologiczną. Zamiast przedstawić naturalny tryb życia samotnego drapieżnika, świat przedstawiony został uproszczony do scenografii dla dziecinnego sporu.
Warstwa wizualna
Szata graficzna komiksu trzyma się dobrze znanych, tradycyjnych kanonów, do których przyzwyczaiły nas poprzednie odsłony tej serii. Rysunki są niezwykle czytelne, z jasnym podziałem na kadry i wyraźnie zarysowanym konturem, co ułatwia lekturę najmłodszym czytelnikom. Na szczególną uwagę zasługuje plastyczność i ekspresja zwierząt, a w szczególności komiczne miny rosomaka oraz dynamika wyczynów latających wiewiórek.
Tła, choć momentami uproszczone, sprawnie oddają charakter północnoamerykańskiego krajobrazu – od gęstych zagajników po leśne potoki. Kolorystyka jest żywa, jasna i przyjazna dla oka, świetnie budując lekki nastrój całej opowieści. Pod względem wizualnym trudno stawiać jakiekolwiek zarzuty, gdyż rzemiosło graficzne stoi na sprawdzonym, stabilnym poziomie.
Czy warto sięgnąć po komiks Yakari: Zemsta rosomaka?
Czytelna, dopracowana i ekspresyjna oprawa graficzna.
Dynamiczne i komiczne sceny ukazujące nieudane próby latania w wykonaniu rosomaka.
Scenariusz pozbawiony głębszej weny i oryginalności.
Sprowadzenie głównego bohatera (Yakariego) niemal do roli drugoplanowej.
Uproszczone i mało ekologiczne przedstawienie naturalnych zachowań rosomaka.
| OCENA: 6/10 |
Yakari: Zemsta rosomaka to album, który najlepiej działa wtedy, gdy przestaje udawać większą historię, niż faktycznie opowiada. Jego największą siłą jest komediowy konflikt rosomaka z wiewiórkami i prostota, dzięki której młodszy czytelnik bez problemu odnajdzie się w wydarzeniach. Jednocześnie ograniczona rola Yakariego i niezbyt rozbudowany scenariusz sprawiają, że trudno uznać ten tom za szczególnie mocną odsłonę serii. Dla kogo? Przede wszystkim dla młodszych czytelników, którzy lubią Yakariego, zwierzęta i proste, humorystyczne przygody. |
| Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont. Komiks można również znaleźć w Komiksiarni Katowice i na Ceneo. |
Twórca Popkulturowego Kociołka. Z popkulturą i tworzeniem autorskich tekstów związany od 2002 roku. Specjalizuje się w tematyce kultury Japonii oraz rynku komiksowego. Jako publicysta od lat śledzi rozwój mangi i anime, zamieniając wieloletnią pasję w rzetelne recenzje i analizy literatury oraz gier.
Yakari: Zemsta rosomaka