W ułamku sekundy – recenzja komiksu.

W ułamku sekundy - recenzja komiksu.

Myśleliście, że historia fotografii jest nudna? Komiks W ułamku sekundy Guya Delisle’a udowodni Wam, jak bardzo się mylicie, prezentując biografię Eadwearda Muybridge’a pełną skandali, wypadków i procesu o morderstwo. To również opowieść o obsesji, ambicji i cenie, jaką płaci się za próbę zatrzymania czasu.

Jak zostało to już wspomniane we wstępie, album W ułamku sekundy opowiada historię Eadwearda Muybridge’a. Angielskiego emigranta, który w drugiej połowie XIX wieku przybył do USA w poszukiwaniu lepszego życia. Opowieść śledzi jego losy od przybycia do Ameryki aż po współpracę z potężnym i bogatym magnatem kolejowym. Centralnym punktem fabuły jest tu słynny eksperyment mający dowieść, czy koń w galopie odrywa wszystkie cztery kopyta od ziemi, co prowadzi do wynalezienia chronofotografii. Równolegle komiks pokazuje burzliwe życie osobiste Muybridge’a w tym wypadek, załamanie psychiczne, zdradę i zabójstwo.

Guy Delisle udowodnił już wielokrotnie, że jest niezwykle wnikliwym obserwatorem rzeczywistości, który potrafi doskonale przełożyć ją na komiksowe realia. Dzięki temu jego „Kroniki jerozolimskie” czy „Pjongjang” stały się kanonem komiksu reportażowego. W albumie W ułamku sekundy Delisle wykonuje za to ciekawy zwrot. Zamiast opisywać własne podróże, sięga do korzeni swojej pierwszej profesji animacji i kieruje wzrok czytelnika ku postaci, która odmieniła oblicze teraźniejszości.

Tytuł ten mocno odróżnia się od klasycznego komiksu biograficznego. Guy Delisle nie próbują uczynić bohatera swojego dzieła łatwym do polubienia i rozumienia. Świadomie rezygnuje on z narracji heroicznej, wybierając portret człowieka skomplikowanego, często odpychającego, ale jednocześnie fascynującego. Eadweard Muybridge nie jest tu genialnym wizjonerem,  lecz jednostką uwikłaną w obsesję, ambicję i własne ograniczenia psychiczne. To właśnie ta perspektywa sprawia, że komiks wyróżnia się na tle konkurencji i potrafi mocno przykuć uwagę.

Do dużych zalet albumu z pewnością trzeba zaliczyć świetną prezentację XIX wieku, jak i samego miejsca akcji. Kalifornia nie stanowi tu jedynie tła wydarzeń, lecz aktywnie wpływa na losy bohatera. Gorączka złota, dynamiczny rozwój kolei, narodziny kapitalizmu przemysłowego, wyścig technologiczny. Wszystko to tworzy obraz Ameryki jako placu budowy nowoczesnego świata. Środowiska, w którym obsesja Muybridge’a może się nieustannie rozwijać. 

Delisle poświęca tu także wiele miejsca samemu procesowi wynalazczemu, nie upraszczając go do jednego olśnienia. Autor pokazuje, że wynalazki nie powstają w próżni, ale są efektem konkretnych warunków społecznych, ekonomicznych i kulturowych. Kolejne eksperymenty, modyfikacje sprzętu, techniczne ograniczenia epoki, wszystko to zostaje przedstawione w sposób zrozumiały nawet dla czytelnika niezaznajomionego z historią fotografii. Komiks nie popada jednak w nadmierny dydaktyzm. Wiedza przekazywana jest tu mimochodem, jako naturalna część narracji.

W ułamku sekundy obejmuje ważną i sporą część życia Muybridge’a. Oznacza to dużo treści, którą trzeba jakoś upchnąć na ograniczonej liczbie stron. W większości przypadków autorowi się to udaje, ale jest tu kilka wątków ewidentnie spłyconych tylko do stosownej wzmianki. Delisle w pewnych scenach ma tu wybór skupić się na emocjach i życiu osobistym bohatera czy poświęcić miejsce na przykład jego eksperymentom z ruchem. Autor z tego pierwszego rezygnuje, tak samo jak z własnych komentarzy czy ocen wydarzeń. Tworzy to pewien zauważalny dystans narracji i może nie przypaść do gustu tym czytelnikom, którym w biografiach zależy na autentycznych emocjach.

Przykładowa plansza W ułamku sekundy - recenzja komiksu.
Przykładowa plansza: https://kultura.com.pl

Wizualnie komiks jest typowy dla stylu Delisle’a. Charakterystyczne dla niego uproszczone sylwetki i twarze nadają opowieści pewnej lekkości i humoru, dzięki czemu treść czyta się jeszcze lepiej. Dominacja czerni, bieli i odcieni szarości przywołuje estetykę dawnych fotografii, a sporadyczne użycie koloru pełni funkcję znaczeniową, a nie dekoracyjną.  Bardzo ciekawym zabiegiem narracyjnym jest włączanie do komiksu autentycznych fotografii Muybridge’a oraz innych pionierów fotografii. Nie są one jedynie ilustracją, ale integralną częścią opowieści, wzmacniając jej dokumentalny charakter.

W ułamku sekundy to więc ambitny i ciekawy komiks biograficzny, który łączy historię wynalazku z portretem psychologicznym trudnego bohatera. Guy Delisle stworzył dzieło wymagające skupienia, ale oferujące ogromną satysfakcję poznawczą i estetyczną. 


PLUSY: MINUSY:
  • Ciekawy niejednoznaczny bohater.
  • Pewien emocjonalny dystans narracji.
  • Świetnie pokazany kontekst historyczny.
  • Niektóre wątki osobiste mocno spłycone.
  • Dopasowana do treści oprawa i wykorzystanie fotografii. 
 
  • Wartość edukacyjna.
 
8.5/10

Ocena:

Album stanowi wielowymiarowe studium etyki i obsesji, w którym granica między naukowym dostojeństwem a mroczną naturą człowieka ulega całkowitemu zatarciu. Delisle tworzy ciekawy i angażujący zapis momentu, w którym ludzkość przestała polegać wyłącznie na niedoskonałym wzroku, a zaczęła ufać obiektywowi. Dla kogo? Powieść graficzna obowiązkowa dla miłośników historii sztuki oraz każdego czytelnika, który ceni biografie postaci nieoczywistych, niezwykłych i szalonych.


Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.

 

Polecam:

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x