Głęboki sen, wysoka cena – recenzja komiksu Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń.

Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń - recenzja komiksu.

Zwykły mężczyzna, niezwykłe zajęcie i jeszcze bardziej zaskakująca przemiana. Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń to komiks, który porusza się na pograniczu komedii, dramatu i subtelnego społecznego komentarza. Niełatwo go zaszufladkować, ale jeszcze trudniej zignorować. Zanurz się w opowieść, która potrafi otulić jak ulubiona kołdra.

Komiks Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń to niezwykła opowieść balansująca pomiędzy subtelną komedią a wzruszającym dramatem. Stéphane Grodet i Théo Calméjane proponują czytelnikowi historię pełną łagodności, melancholii i społecznych refleksji. To jedna z ciekawszych europejskich powieści graficznych ostatnich lat.

Senna praca i bezsenne noce.

Jean to czterdziestoletni były kierowca ciężarówki, który z powodu problemów zdrowotnych stracił pracę. Od trzech lat bezskutecznie szuka nowego zatrudnienia. Razem z żoną Marianne żyją w skromnym, niedokończonym domu, próbując przetrwać codzienność. Niespodziewanie Jean odpowiada na nietypowe ogłoszenie – firma poszukuje bezsennych do pracy… w piżamie.

Zatrudniony jako „żywa poduszka”, Jean nocami odwiedza klientów, którzy nie potrafią zasnąć. Nie oferuje im rozmów ani terapii. Jego obecność ma po prostu dawać spokój. Bez dotyku, bez intymności – tylko czułe towarzystwo i fizyczne poczucie bezpieczeństwa. Praca przynosi mu nie tylko zarobek, ale też nowe poczucie własnej wartości. Jednak jego żona nie zna prawdy o tym, czym się zajmuje. Gdy tajemnica wychodzi na jaw, ich związek staje przed poważnym kryzysem.

Komedia o samotności i ludzkich potrzebach.

Choć Pillow Man ma strukturę komedii obyczajowej, pod powierzchnią lekkiej narracji kryje się opowieść o samotności, wstydzie, cielesności i braku komunikacji. Grodet stworzył scenariusz, który zmusza do refleksji: o miejscu mężczyzny w społeczeństwie, o roli ciała jako narzędzia pracy, ale też o potrzebie bliskości i dotyku. Jean, który nie akceptował własnego wyglądu, dzięki swojej pracy zaczyna odzyskiwać wiarę w siebie.

Jednocześnie autor zderza go z bolesną prawdą – czułość, którą oferuje innym, niekoniecznie znajduje drogę do jego własnego domu. Co więcej, nowa tożsamość Pillow Mana staje się zagrożeniem dla fundamentów jego małżeństwa. W subtelny, ale przenikliwy sposób komiks mówi o tym, jak łatwo jest zagubić się pomiędzy potrzebami innych a własną autentycznością.

Komiks z duszą – dla wrażliwych i otwartych. 

Pillow Man to komiks, który wyróżnia się nie tylko oryginalną koncepcją, ale i autentyczną empatią wobec postaci. Porusza tematy, o których rzadko się mówi: o tym, jak mężczyźni przeżywają bezrobocie, wstyd związany z ciałem, czy trudności w otwartej rozmowie z bliskimi. Grodet nie moralizuje – stawia pytania i zostawia czytelnika z refleksją.

To opowieść o redefiniowaniu siebie, o godności i miłości, która wymaga odwagi. Także tej, by być słabym. I o tym, że czasem najlepsze, co możemy komuś dać, to po prostu ciche towarzystwo.

Rysunki, które koją wzrok i podkreślają emocje.

Théo Calméjane, autor ilustracji, posługuje się stylem minimalistycznym, lecz pełnym ekspresji. Delikatna kreska, miękkie kontury i pastelowa paleta kolorów nadają całości spokojny, wręcz senno-melancholijny klimat. Wyraźny kontrast pomiędzy dzienną szarością a nocną intymnością podkreśla przemianę bohatera.

Plansze są dobrze skomponowane, narracja wizualna płynie naturalnie. Szczególnie poruszająca jest mimika Jeana – jego smutek, zakłopotanie, a potem także duma i czułość są przekazane w sposób subtelny, ale bardzo czytelny. To opowieść, która dosłownie i metaforycznie kładzie się do snu razem z czytelnikiem.

Przykładowa plansza - Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń.
Przykładowa plansza: egmont.pl

Podsumowanie.

Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń to nastrojowa, nietuzinkowa powieść graficzna, która w zabawny i zarazem refleksyjny sposób porusza współczesne problemy związane z bezrobociem, samotnością i potrzebą bliskości. Stéphane Grodet stworzył scenariusz, który – mimo pozornie lekkiego tonu – zachęca do zadawania pytań o granice intymności, sens pracy i miejsce mężczyzny we współczesnym społeczeństwie. Théo Calméjane natomiast zachwyca subtelną kreską, spokojną narracją wizualną i ciepłą kolorystyką, idealnie oddającą atmosferę snu, ciała i emocji. To opowieść o cichym bohaterze, który odkrywa swoją wartość poprzez dawanie innym ukojenia – bez słów, bez oczekiwań, jedynie przez obecność. Komiks uderza w ton szczerości, wrażliwości i bardzo ludzkiej potrzeby bycia zauważonym, a jednocześnie nie popada w patos.


PLUSY: MINUSY:
  • Oryginalny i świeży scenariusz.
  • Tempo akcji może wydać się zbyt spokojne dla niektórych czytelników.
  • Piękna, nastrojowa oprawa graficzna.
  • Niektóre wątki poboczne mogłyby być bardziej rozwinięte.
  • Ważne tematy społeczne podane w przystępnej formie.

 

[wp-review id=”17344″]

Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Egmont.

Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.


 

Dodaj komentarz