Oferta wydawnictwa Elemental powiększyła się o album Brigantus tom 2: Pikt. Kontynuacją i finał przygód pewnego legionisty, który nie zna litości, a jedynym jego celem jest przelewanie krwi wrogów. Tym razem jednak od uderzeń jego miecza będą jednak ginąć jego dawni sojusznicy.
W oparach brutalności i krwi.
Album Brigantus tom 2: Pikt kontynuuje wątki z poprzedniej części, wrzucając tytułowego bohatera w sam środek piktyjskiej osady, nieopodal rzymskiego obozu. Jego burzliwa przeszłość i brutalna natura budzą zrozumiałą nieufność wśród lokalnych przywódców, którzy z rezerwą traktują jego obecność. W tym samym czasie rzymskie legiony, niecierpliwe i żądne krwi, rozważają przedwczesny atak na wioskę Piktów, ignorując strategiczną potrzebę posiłków. To napięcie między dwiema kulturami, podsycane indywidualnymi dramatyzmem postaci, stanowi fundament fabuły. W bohaterze buzuje też chęć zemsty na dawnych sojusznikach, co oznacza wiele przelanej rzymskiej krwi.
Ambitne tło historyczne i niewykorzystany potencjał.
W komiksie twórcy sięgają po konwencję opowieści osadzonych w starożytności, jednak tytuł odbiega od klasycznego wzorca tego podgatunku. Zamiast monumentalnych miast, czytelnik dostaje surowy, leśny krajobraz, plemienne rozgrywki i brutalne życie na rubieżach imperium. Kontrast ten mógłby być siłą opowieści, ale scenariusz nie oferuje wystarczająco głębi, by utrzymać uwagę odbiorcy na dłużej. Wynika to głównie z bardzo mocno ograniczonej liczby stron.
Bohater bez przeszłości i emocjonalnej wiarygodności.
Meloniusz Brigantus jako protagonista to postać enigmatyczna, ale niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego motywacje są ledwie zarysowane, a przeszłość przedstawiona w kilku zdaniach dialogu. Choć autorzy próbują zbudować wątek odkupienia i wewnętrznego rozdarcia, brak konkretnych informacji o jego życiu sprawia, że trudno się z nim utożsamić lub przejąć jego losem. Jego przemiana – z lojalnego legionisty w jednego z barbarzyńców – powinna być osią narracyjną, ale została sprowadzona do serii uproszczonych wydarzeń.
Tło i bohaterowie, którzy zawodzą.
Równie powierzchownie potraktowano postacie drugoplanowe. Zachowania niektórych z nich są wręcz głupie. Na przykład syn wodza Piktów zdradza ojca, bo… jest zazdrosny o siostrę flirtującą z Brigantusem. Brakuje tu pogłębienia, napięcia i motywacyjnej logiki. Nawet potencjalnie ciekawe starcie ideologiczne – Rzym kontra barbarzyńcy, cywilizacja kontra dzikość – zostaje tu zredukowane do wymiany ciosów i kilku patetycznych monologów. Narracja pędzi do finału, nie pozwalając wybrzmieć emocjom, które mogłyby nadać historii dramatyzmu.
Świetne rysunki z pewnymi problemami.
Najjaśniejszym punktem albumu jest zdecydowanie jego oprawa graficzna. Rysunki Hermanna od dekad budzą zachwyt – głównie za sprawą autorskiej kolorystyki, pracy z fakturą i atmosferą. Nie inaczej jest tutaj. Sceny walk we mgle, surowe pejzaże i sylwetki wojowników bywają hipnotyzujące.
Niestety, w tym albumie dostrzegalne są również pewne niedociągnięcia. Niektóre kadry i postacie sprawiają wrażenie niedokończonych. Dodatkowo, momentami nieczytelny układ kadrów oraz podobieństwo niektórych postaci utrudniają orientację w akcji i wywołują uczucie dezorientacji.

(Za)szybkie tempo akcji.
Finał historii rozgrywa się szybko i na pewno nie można mu odmówić dynamiki i widowiskowości. Część czytelników może jednak odczuć rozczarowanie pospiesznym tempem historii. Choć autorzy próbują uderzyć w tony dramatyczne, wywołujące wrażenie tragicznego losu jednostki w trybach historii, efekt końcowy przypomina bardziej urwaną opowieść niż prawdziwe domknięcie losów bohatera.
Podsumowanie.
Brigantus tom 2: Pikt to komiks, który miał ambicje opowiedzenia mocnej, bezkompromisowej historii o samotnym wojowniku i starciu cywilizacji. Niestety założenia te nie zostały zrealizowane i otrzymujemy ostatecznie dość przeciętne dzieło nastawione głównie na brutalną widowiskowość. Tytuł co prawda potrafi zapewnić chwilę niezobowiązującej rozrywki, ale bardzo szybko się o nim zapomina.
PLUSY: | MINUSY: |
|
|
|
|
|
|
|
Brigantus tom 2: Pikt.
Ocena:
Zamknięcie brutalnej, lecz nierównej opowieści o wyobcowanym rzymskim legioniście rozdartym między lojalnością a pragnieniem zemsty. Komiks próbuje łączyć dramat osobisty z epicką narracją historyczną, ale kuleje przez słaby scenariusz i nieczytelność wizualną. Nawet kunszt Hermanna nie wystarcza, by zamaskować fabularne uproszczenia i powierzchowność postaci. To tytuł głównie dla fanów Hermanna i miłośników ciężkiego, mrocznego klimatu peplum, którzy wybaczą narracyjne potknięcia na rzecz atmosfery i brutalizmu.
Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Elemental.
Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo.