
Czy polskie fantasy może być jednocześnie mroczne jak najlepsze grafiki ze „Szninkla” i zabawne niczym skecze Monty Pythona? Odpowiedź na to pytanie kryje się na kartach komiksu Misja, kultowego dzieła Adriana Madeja, które zdobyło duże uznanie fanów powieści graficznych.
Głównymi bohaterami Misji są trzej krasnoludowie: Riandal, Edgar i Harrim, których jedynym celem w życiu jest dobra zabawa, walka i korzystanie z uciech doczesnych. Ich sielankowe życie wypełnione biesiadami, zostaje przerwane, gdy świat staje w obliczu inwazji demonów, przywołanych przez obłąkanego władcę i jego mrocznego doradcę. Choć krasnoludowie nie są typowymi herosami, przyjmują zlecenie odzyskania potężnego talizmanu, skuszeni wizją ogromnej nagrody. W towarzystwie pewnego rycerza wyruszają w niebezpieczną drogę przez mroczne krainy, gdzie ich skłonność do alkoholu i bójki sprowadzi na nich tyle samo problemów, co niespodziewanych przygód.
Misja Adriana Madeja to pozycja, której pierwsze fragmenty pojawiły się już w drugiej połowie lat 90tych. Przez lata historia ta wędrowała między różnymi periodykami, dojrzewając wraz z autorem i zmieniając swoje oblicze graficzne. Pełne wydanie zbiorcze pojawiło się zaś w 2005 roku. Jednak to dopiero reedycja od Kultury Gniewu, pozwala nam w pełni docenić ten tytuł i rozkoszować się jego fantazyjną niezwykłością.
Tym, co na pewno mocno wyróżnia pozycję z grona licznej konkurencji, są główni bohaterowie. Zamiast klasycznej heroicznej ścieżki, kierują się oni przede wszystkim własnymi przyjemnościami. Ich wyprawa to mieszanka tradycyjnych elementów fantasy: magia, potwory, rycerze, krainy zagrożone przez zło, z rubasznym humorem i surrealistycznymi przygodami, które nadają historii niepowtarzalnego charakteru.
Ich relacje i przygody przypominają sesję RPG prowadzoną przez bardzo wyrozumiałego mistrza gry, który stara się uratować świat, podczas gdy gracze uparcie dążą do wywołania karczemnej awantury. Ten zabieg nadaje Misji niesamowitej lekkości i przewrotności. Zamiast wzniosłych przemówień o przeznaczeniu, otrzymujemy dygresyjne dialogi o unikaniu składania ofiar czy etykiecie odwiedzin u gospodarza. To pastisz, który uderza w najczulsze struny gatunku, demaskując jego absurdalność, a jednocześnie składając mu hołd.
Historia jest tu więc ciekawa, ale ma też swoje niedoskonałości. Fabuła ma tutaj charakter trochę zbyt epizodyczny, co początkowo może dezorientować czytelnika. Przygoda krasnoludów mających ratować świat przerywana jest libacjami, bójkami i mniej poważnymi epizodami. Jednak te „dygresje” mają też swoją wartość. Budują one charakter postaci i podkreślają groteskowy, rubaszny humor komiksu. Trudno nie uśmiechnąć się, obserwując, jak trio wplątuje się w absurdalne sytuacje, niekiedy przypadkiem ratując świat, a innym razem psując własne plany.
Na pewno trzeba tu również docenić humor, który będzie jednak różnie odbierany przez czytelników. Autor korzysta czarnego, rubasznego poczucia humoru, które często balansuje na granicy dobrego smaku. Są tu sceny pijaństwa, walk, golizny, absurdalnych dialogów i komicznych pomyłek, a wszystko to tworzy unikalną atmosferę. Współczesny wyczulony odbiorca w niektórych fragmentach może więc troszkę się krzywić na pewne żarty i niekoniecznie przypadnie mu do gustu grubiaństwo i zachowanie głównej trójki.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to ta jest równie specyficzna jak sama treść. Estetyka komiksu balansuje tu między rysunkami, które kreśli się w zeszycie na nudnej lekcji, a naprawdę świetnymi przykuwającymi uwagę scenami. Madej potrafi w jednym momencie narysować groteskową, powykrzywianą gębę goblina, by na następnej stronie zaserwować nam epicki widok zamczyska wyłaniającego się z mgły. Każda plansza emanuje jednak wyczuwalnym klimatem mrocznej, średniowiecznej krainy, jednocześnie wprowadzając elementy groteski i humoru, które świetnie współgrają z absurdalnym zachowaniem bohaterów. Baczne oko fana Warhammera dostrzeże tu również pewne silne inspiracje tym uniwersum, które jednak twórca doskonale wpasowuje do swojego dzieła.
Misja to więc komiks, który bawi, zaskakuje i wciąga w fantastyczny świat trzech nietuzinkowych krasnoludów. Choć fabuła jest rwana, a bohaterowie nie zawsze sympatyczni, całość tworzy niezwykle spójną i barwną opowieść, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
| OCENA: 8/10. |
Lektura Misji to fascynujące doświadczenie obcowania z komiksem, który jest jednocześnie surowy i niezwykle wyrafinowany technicznie. To dzieło totalne, w którym każda plama tuszu zdaje się opowiadać osobną historię o pasji Adriana Madeja do fantastyki. To komiks, do którego chce się wracać i który pozostaje w pamięci na długo. Dla kogo? Dla dorosłych czytelników, którzy cenią czarny humor, fantastyczne przygody i sentymentalne powroty do polskiego komiksu lat 90. |
| GDZIE KUPIĆ? |
Lektura