
Charles Burns w albumie El Borbah zabiera nas w świat pełen szalonych naukowców, gangów i dziwacznych intryg. W tym zbiorze opowieści noir spotykamy detektywa w masce meksykańskiego zapaśnika, którego losy łączą noir, horror i absurdalny humor. Czy to wystarczy, aby czytelnik po zakończonej lekturze był zachwycony?
Tytułowy El Borbah to potężnie zbudowany, grubiański i niezbyt lotny prywatny detektyw, który z niewyjaśnionych przyczyn nigdy nie zdejmuje stroju meksykańskiego wrestlera. Działa on w mieście pełnym przestępców, maniaków i szalonych naukowców. Jego losy i śledztwa śledzimy tu w serii pięciu surrealistycznych opowiadań. Historii
w których przemierza on brudne ulice futurystycznej metropolii, stawiając czoła sprawom, których nie tknąłby się żaden zdrowy na umyśle funkcjonariusz. W świecie pełnym szemranych biznesmenów i zdegenerowanych bogaczy, El Borbah nie szuka sprawiedliwości, lecz gotówki, rozwiązując problemy głównie za pomocą swoich potężnych pięści i skrajnego braku empatii.
Kiedy Charles Burns początkiem lat 80 tych szukając w TV inspiracji do kolejnych szkiców, przypadkowo trafia na mecz meksykańskiego wrestlingu, nie wie on, że odmieni tym epizodem oblicze amerykańskiego komiksu undergroundowego. Tak właśnie narodził się El Borbah, postać równie absurdalna, co przerażająco realna w swojej prymitywności.
Na pierwszy rzut oka album może wydawać się klasyczną historią detektywistyczną noir, z zagadkami kryminalnymi, tajemnicami do odkrycia i femme fatale. Wystarczy jednak kilka stron, aby przekonać się, że autor od samego początku swojej kariery miał ogromne zamiłowanie do szalonej groteski, absurdów i surrealistycznych wątków. Tego typu treść dość szczelnie wypełnia bowiem kolejne kadry komiksu. Idealnie w tej formie odnajduje się główny bohater. Kawał umięśnionego faceta, który ciągle chodzi w masce meksykańskiego zapaśnika, który ponadto pali, pije i rozwiązuje sprawy wyłącznie przy użyciu siły fizycznej i prostych słów. Śmiało można go nazwać, jednym z najprymitywniejszych bohaterów komiksów, który jednak w niezwykły sposób zjednuje sobie czytelnika i przyciąga jego uwagę.
Każda z pięciu opowieści, wchodzących w skład komiksu, prezentuje inną szaloną sprawę. Począwszy od szkoły, która działa jak sekta, przez eksperymenty naukowców przeradzające ludzi w cyborgi, po korporacje wytwarzające hamburgery z dodatkami kontrolującymi umysł. W każdej z tych opowieści autor bawi się stereotypami gatunku pulp noir, a jego poczucie humoru balansuje między makabrą a groteską. Opisy sytuacji są przesadzone, postacie skrajnie wyolbrzymione, a zło, które napotyka El Borbah, często graniczy z absurdem. Wydaje się to wszystko mocno szalone. Każda historia ma jednak własny rytm i puentę, a autor konsekwentnie buduje uniwersum, w którym chaos i przemoc są codziennością.
Największym wyróżnikiem tytułu z całą pewnością jest tu ciekawe połączenie horroru i komedii. Wielokrotnie spotykamy tu sytuacje tak absurdalne, że zamiast przerażać, wywołują śmiech. El Borbah staje się narzędziem, przez które autor pokazuje zepsucie społeczeństwa, moralną degrengoladę i chaos współczesnego świata, a jednocześnie podaje te tematy w lekkiej zwariowanej formie. Ten balans między grozą a humorem sprawia również, że komiks pozostaje świeży mimo upływu lat.
Mamy więc tutaj do czynienia z dziełem ciekawym, ale też dość specyficznym, które ma także swoje niedoskonałości. Dla współczesnego czytelnika nieprzyzwyczajonego do surrealizmu i estetyki autora album ten będzie zbyt chaotyczny i niezrozumiały. Można się tu również doczepić do skrótowości wątków w poszczególnych rozdziałach, co wynika z ich dość krótkiej formy. Same żarty też niekoniecznie będą musiały trafić do każdego. Jest tu kilka momentów specyficznych dla lat 80 tych, które dla wrażliwego współczesnego czytelnika mogą przekraczać pewną granicę.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to styl Burnsa, choć wczesny, jest wyrazisty i charakterystyczny. Czarno-biała kreska podkreśla brutalność i groteskowość świata przedstawionego. Grube linie tuszu, niespokojne postacie i surrealistyczne detale tworzą unikalną atmosferę, którą trudno pomylić z jakąkolwiek inną twórczością komiksową. W kilku momentach co prawda rysunki mogą wydawać się surowe lub niedopracowane, ale nadaje to całości autentyczności i surowego uroku.
El Borbah to fascynujący powrót do korzeni twórczości Charlesa Burnsa, oferujący unikalne połączenie estetyki noir z psychodelicznym horrorem lat 80. Choć historie o zamaskowanym detektywie są prostsze niż późniejsze arcydzieła autora, nadrabiają to niesamowitą oprawą graficzną i bezkompromisowym, czarnym humorem. To brudna, lepka i momentami odpychająca podróż, która mimo upływu lat wciąż potrafi zapewnić sporo rozrywki.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
8/10
Ocena:
|
|
| Album do recenzji dostarczyło wydawnictwo Kultura Gniewu. Komiks można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice i Ceneo. |
Komiks stanowi niezwykłe świadectwo narodzin artystycznego geniuszu, który w krzywym zwierciadle ukazuje najgorsze przywary współczesnej cywilizacji. To podróż przez surrealistyczny krajobraz pełen spisków, gdzie jedynym stałym elementem jest twarda pięść detektywa w masce. Dla kogo? Komiks dla tych, którzy cenią sobie niekonwencjonalną narrację i charakterystyczny, surrealistyczny styl.
