
Dr. Stone tom 27 to zaskakująca kontynuacja, która rozszerza finał znany z poprzedniego tomu. Autorzy ponownie zabierają czytelnika w świat naukowych marzeń, eksperymentów i wielkich ambicji. Tom oferuje zarówno zabawne epizody, jak i kluczowe momenty emocjonalne. To idealny dodatek dla fanów, którzy nie byli gotowi pożegnać się z serią.
W Dr. Stone tom 27 Senku mierzy się z ostatnim wielkim naukowym wyzwaniem. Chce on stworzyć wehikułu czasu, który pozwoli uratować miliardy skamieniałych ludzi. Historia zaczyna się od katastrofy, która zmusza bohaterów do improwizacji w środku oceanu. Następnie akcja przenosi się w stronę największego projektu całej serii, czyli pracy nad teorią czwartego wymiaru. Senku i Xeno próbują znaleźć sposób na ujarzmienie energii zdolnej pokonać bariery czasu. Pojawiają się też postacie znane z wcześniejszych tomów, a finał pokazuje również swoją widowiskową stronę.
Scenariusz.
Fani serii czytając 26 odsłonę myśleli, że to koniec historii. Autorzy tego dzieła mieli jednak inne plany, czego efektem jest tomik 27, którzy przedłuża naukową przygodę.
Wprowadzenie krótkiej przygody z katastrofą jest lekkie i zabawne, lecz niewiele wnosi do głównej linii opowieści. To otwarcie działa raczej jako humorystyczny dodatek niż kluczowy element narracji. Scenariusz rozwija tu głównie ideę podróży w czasie, która pojawiła się wcześniej, lecz dopiero teraz otrzymuje pełniejszy kontekst. Twórcy stawiają tu na dynamiczne tempo, które podsyca ciekawość czytelnika, ale czasem prowadzi też do pewnych skrótów fabularnych.
Koncepcja budowy wehikułu czasu pozostaje fascynująca i dobrze wpisuje się w DNA serii. Autor potrafi połączyć naukowy żart z poważną refleksją, co nadaje tej części wyjątkowego klimatu. Dużym atutem jest rozwinięcie tematu ojca Senku oraz roli przyszłych pokoleń w realizacji wielkich marzeń.
Sam finał podkreśla słodko-gorzką prawdę o ograniczeniach ludzkich możliwości, ale czyni to w sposób wzruszający. Tytuł skończył się dość otwartą nutą, pozostawiając wiele wątków na przyszłość. Może być to więc pewna furtka na przyszłość do ewentualnych kontynuacji. Część czytelników może być jednak zawiedziona brakiem konkretnego zakończenie niektórych wątków. Ostatecznie jednak tomik potrafi być scenariuszowo satysfakcjonujący.
Bohaterowie.
Tom 27 to doskonała okazja, by ponownie zobaczyć dużą część postaci. Możemy obserwować ich współpracę w nowym świecie, co jest bardzo satysfakcjonujące. Nie dla wszystkich się tu jednak znalazło miejsce, co może niektórych zawieść.
Senku nadal dominuje jako centralna postać, lecz tym razem autor pozwala błysnąć także innym. Chrome i Suika otrzymują wyjątkowo ważny moment, który wzmacnia ich znaczenie w zespole nauki. Xeno ponownie pokazuje, jak inspirująca potrafi być współpraca dwóch geniuszy, nawet jeśli rywalizują na każdym kroku. Mały minus to dość niszowa rola Tsukasy, który sprowadzony został głównie do roli statysty.
Pewne drobne zastrzeżenia można mieć również do postaci Why-man, który jako postać finałowa ma tu zdecydowanie za mało czasu na rozwinięcie. Koncepcja tej postaci jest naprawdę ciekawa, lecz została skrócona. To powoduje, że potencjał emocjonalny nie jest w pełni wykorzystany.
Rysunki.
Rysunki Boichiego jak zawsze prezentują imponującą dynamikę i charakterystyczną ekspresję. Kreska jest szczegółowa, co podkreśla zarówno sceny akcji, jak i elementy komediowe. Twórca umiejętnie łączy realizm z przesadą, dzięki czemu każdy panel przyciąga uwagę. Szczególnie dobrze wypadają projekt wehikułu czasu oraz ilustracje ukazujące technologiczne eksperymenty. Kadry związane z emocjami Why-mana są wyjątkowo mocne wizualnie i zapadają w pamięć. Oprawa graficzna utrzymuje więc wysoki poziom, który zna każdy fan serii.
Podsumowanie.
Dr. Stone tom 27 to udany epilog, który oferuje zarówno nostalgiczne powroty, jak i ciekawe wizje przyszłości. Choć nie wszystkie wątki zostały odpowiednio rozwinięte, historia nadal bawi i dostarcza solidnej dawki naukowej przygody. Na pewno jest to więc tomik, który powinien usatysfakcjonować fanów tej serii.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
|
|
|
|
|
Dr. Stone tom 27 (ostatni).
Ocena:
Manga utrzymuje wysoki poziom serii dzięki wyraźnemu wyczuciu rytmu narracji, który pozwala czytelnikowi płynnie wejść w kolejne wydarzenia bez poczucia chaosu. Autor sprawnie buduje napięcie, jednocześnie nie przeciążając historii zbędnymi wątkami. Mocnym elementem pozostaje też umiejętność podkreślania emocjonalnych momentów poprzez subtelne detale i odpowiednie kadrowanie. Całość sprawia wrażenie konsekwentnie przemyślanego projektu. Choć nie jest to pozycja przełomowa, trzyma solidny poziom i potrafi naprawdę zaangażować. Dla kogo? Manga przede wszystkim dla fanów serii, którym ciągle mało naukowej przygody.
| Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Tytuł można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice oraz Ceneo. |

