
Wyobraź sobie wyspę, na której greccy bogowie, syreny i efebowie uczestniczą w niekończącej się orgii pośród nierealnie pięknych krajobrazów. Taką właśnie treść można znaleźć w jednotomowej mandze Tajemnicza historia Wyspy Panoram od Waneko, która naprawdę mocno zaskakuje i prowokuje do refleksji.
Manga opowiada historię Hirosuke Hitomi, podrzędnego pisarza science fiction, którego życie wydaje się być pasmem niepowodzeń. Mocno zafrasowany jest on twórczością Edgara Allana Poe i marzy o stworzeniu idealnego świata. Niespodziewanie dowiaduje się on o śmierci bogatego kolegi z dzieciństwa, do którego jest niezwykle podobny. Rodzi to pewne szanse na realizację jego marzeń. Postanawia on przejąć jego tożsamość i rozpocząć nowe życie. Hirosuke staje się nowym dziedzicem majątku Komody. Dysponując nieograniczonymi środkami, realizuje swoje największe marzenie: buduje Wyspę Panoram. Raj pełen luksusu, erotyzmu i fantastycznych krajobrazów, gdzie granica między snem a rzeczywistością zaciera się w przerażająco piękny sposób. Jednak jego Eden kryje w sobie wiele zagrożeń i moralnych pułapek, a konsekwencje oszustwa zaczynają nieuchronnie go doganiać.
Manga Tajemnicza historia Wyspy Panoram to pozycja wielce nietuzinkowa i też mocno specyficzna. Tytuł wyłamuje się jednoznacznym klasyfikacjom gatunkowym. Pozycja ta stanowi pomost między klasyczną literaturą kryminalną, psychologicznym dramatem a radykalną awangardą komiksową z elementami wyraźnej erotyki. Manga opiera się na powieści Edogawy Ranpo, nazywanego przez wielu japońskim Poe. Suehiro Maruo, znany jako król gatunku ero-guro, tym razem tonuje więc swoje umiłowanie do epatowania skrajnym gore na rzecz gęstej, onirycznej atmosfery oryginalnej powieści.
Autor mangi naprawdę nieźle oddaje dekadencką atmosferę utworu, w którym marzenia bohatera o idealnym świecie stają się fascynującą, choć niepokojącą, rzeczywistością. Już od pierwszych stron czytelnik wciągany jest tu w psychologicznie złożony i wypaczony świat Hirosuke, pełen niepokoju, obsesji i niejednoznacznego zła.
Początek historii jest powolny i pełen napięcia, co pozwala czytelnikowi trochę lepiej zrozumieć motywacje Hirosuke. Jednak w drugiej części manga eksploduje wizualnie i tematycznie. Wyspa, będąca epicentrum marzeń bohatera, staje się miejscem erotycznych fantazji, rozkoszy i groteskowej dewiacji. Maruo nie boi się pokazać ludzkiej cielesności w całej jej pełni, jest to więc pozycja tylko dla dorosłych czytelników. Sexualność i nagość nie są tu jednak wulgarne i pełnią integralną część narracji. Z jednej strony przyciągają uwagę czytelnika, z drugiej budują atmosferę wyspy, gdzie granice moralności i przyzwoitości ulegają zatarciu.
Manga jest też dobrze skonstruowana pod kątem narracyjnym. Historia, choć na pierwszy rzut oka prosta, okazuje się głęboko wielowarstwowa. Obserwujemy moralny upadek bohatera, który dla realizacji własnej wizji nie cofa się przed złamaniem wszelkich norm etycznych. Profanacja grobu, oszustwo. Wszystkie te akty są ukazane w sposób sugestywny, prowokujący do refleksji nad ceną ludzkich ambicji i granicami moralności.
Wyspa Panorama, jako centralny punkt mangi, to zaś majstersztyk koncepcyjny. Maruo genialnie oddaje ideę „sztucznego raju” Baudelaire’a. To miejsce, gdzie natura została całkowicie podporządkowana technice. Gdzie perspektywa jest oszukiwana przez malowane panele, a mieszkańcy to jedynie opłaceni statyści odgrywający role w wielkiej, hedonistycznej sztuce. Czytelnik zostaje wciągnięty w tę iluzję. Początkowy zachwyt nad ogrodami i pałacami szybko ustępuje jednak miejsca duszności i klaustrofobii. Autor stawia fundamentalne pytanie: czy piękno oparte na mechanicznej manipulacji i zbrodni może być prawdziwe?
Nie można tu jednak również nie wspomnieć o pewnych niedoskonałościach mangi. Przewracając kolejne strony, na pewno dostrzeżemy umowność niektórych faktów oraz trudne do zrozumienia czyny bohatera. Są chwile kiedy działania czy wydarzenia są tak irracjonalne, że wpływają na ogólny klimat tytułu. Ponadto zakończenie mangi jest nagłe i nieco niejasne, pozostawiając odbiorcę z pewną dozą niedosytu.
Niczego złego na pewno nie można za to napisać na temat warstwy graficznej. Rysunki Suehiro Maruo zapierają tu dech w piersiach. Każdy kadr jest przemyślany, pełen detali i bogactwa perspektyw. Krajobrazy, architektura, postacie. Wszystko świetnie oddaje dekadencką, surrealistyczną wizję wyspy – raju. Maruo wykorzystuje tu techniki, które pozwalają czytelnikowi poczuć się uczestnikiem wydarzeń. Panoramiczne ujęcia, szczegółowe sceny zbiorowe, misternie oddane dekoracje i roślinność sprawiają, że Wyspa Panoram ożywa w pełni. Jednocześnie, groteskowe przedstawienie ludzi, ich spojrzenia i deformacje twarzy, wprowadzają element niepokoju i sugestię, że za pozornym pięknem kryje się moralne zepsucie i groza.
Tajemnicza historia Wyspy Panoram to więc manga wyjątkowa, ale na pewno nie trafi ona w gusta każdego. Jest to bowiem tytuł bardzo wymagający. Choć historia opiera się na prostym motywie zamiany ról, to jej wykonanie wynosi ją na poziom rzadko spotykany w komiksie głównego nurtu. To pozycja przeznaczona dla dorosłego czytelnika, który nie boi się spojrzeć w otchłań ludzkich fantazji i estetyki.
| PLUSY: | MINUSY: |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
8/10
Ocena:
|
|
| Mangę do recenzji dostarczyło wydawnictwo Waneko. Tytuł można również znaleźć na Komiksiarnia Katowice oraz Ceneo. |
Dzieło to jawi się jako tragiczny traktat o niemożności osiągnięcia perfekcji bez samozniszczenia. To rzadki przykład komiksu, w którym forma graficzna nie tylko ilustruje treść, ale staje się jej najważniejszym, niemal namacalnym elementem budującym psychologiczny lęk przed tym, co sztuczne. Dla kogo? Dla dorosłych koneserów sztuki, którzy w komiksie szukają estetycznych wyzwań oraz mrocznych, egzystencjalnych rozważań ubranych w formę surrealistycznego, dekadenckiego koszmaru.